Nie można jednoznacznie powiedzieć, że ta a nie inna branża sprawdzi się w przyszłości. Każda spółka, które sprzedaje potrzebne na rynku towary lub usługi może mieć przed sobą perspektywy rozwoju - mówi Jakub Bartkiewicz, prezes zarządu Domu Inwestycyjnego Investors.
Co odróżnia mniejsze fundusze private equity od gigantycznych podmiotów lokujących na rynku niepublicznym?
Z naszym niewielkim funduszem lokujemy się w niszy inwestycyjnej, na której jest niewielka konkurencja. Zarządzany przez nas fundusz posiada aktualnie aktywa wartości około 40 mln zł. Jest to stosunkowo niewielka masa majątkowa, jednak daje już możliwość lokowania w ciekawe projekty z sektora średnich przedsiębiorstw (30-150 mln zł obrotu). Natomiast wraz z konsorcjantami jesteśmy w stanie rozważać znacznie większe transakcje, przekraczające nawet 100 mln zł.
Jakie branże są dziś na topie?
Nie można jednoznacznie powiedzieć, że ta a nie inna branża sprawdzi się w przyszłości. Każda spółka, które sprzedaje potrzebne na rynku towary lub usługi może mieć przed sobą perspektywy rozwoju. Moda na spółki internetowe, kiedy powszechnie wierzono w ich niemal nieograniczony rozwój i zyskowność zakończyła się, dla wielu boleśnie w 2002 r. Perspektywy będą zawsze przed przedsiębiorstwami tworzącymi produkty powszechnie użyteczne, te najmniej będą podatne na wahania koniunktury. Na przykład w okresie kryzysu szybciej dostanie zadyszki fabryka samochodów, niż producent żywności. Kryzys nie uderzy tak silnie również w firmę farmaceutyczną lub zakład świadczący usługi medyczne. Z pewnych rzeczy ludzie nie mogą zrezygnować, chociaż ich sytuacja finansowa ulegnie pogorszeniu.
Według danych EVCA Wartość zgromadzonych funduszy na inwestycje na rynku niepublicznym (fund rising) w regionie Centralnej i Wschodniej Europy spadła w 2008 r. aż o 40 proc. Czy to nie będzie oznaczać zastoju w branży?
O to bym się nie martwił. Pieniądze są, zebrano je w poprzednich latach a teraz kwestią zarządzających jest ich najlepsza z możliwych lokalizacja. Kryzys spowodował, że awersja do ryzyka wzrosła a wyceny spadły, i wielu woli poczekać na wyjaśnienie sytuacji. Wiele funduszy wstrzymało swe inwestycje lub właściciele spółek wycofali się ze sprzedaży akcji. My również postanowiliśmy w tym okresie wycofać się z niektórych projektów, chociaż było już blisko do podpisania umowy inwestycyjnej i włożyliśmy wiele pracy w ich przygotowanie.
A jakie projekty udało się wejść funduszowi Investor LBO FIZ zarządzanemu przez kierowany przez Pana dom maklerski, Dom Inwestycyjny Investors?
W 2008 r. Fundusz zainwestował w opolską spółkę CB SA., która zajmuje się produkcją i sprzedażą hurtową materiałów budowlanych. Atutem spółki było posiadanie własnej, wypromowanej marki Corotop, do której spółka zamawia zleconą dla siebie produkcję swoich własnych wzorów i koncepcji u kilkunastu producentów Europejskich. Środki z naszej inwestycji zostały przede wszystkim spożytkowane na przejęcie fabryki siatek z włókna szklanego w Niemczech. Natomiast na początku 2009 r. kupiliśmy pakiet udziałów w spółce ERG Łaziska. Jest to znaczący na polskim rynku producent wyrobów z tworzyw sztucznych, jak skrzynki transportowe, palety i podesty higieniczne.
Czy Fundusz pozostanie tylko dawcą kapitału, czy wniesie też inne wartości do spółki?
Zakup akcji spółki CB wiąże się z wieloma zadaniami, jakie podjęliśmy w imieniu Funduszu. Aktywnie uczestniczymy w życiu spółki. Posiadamy specjalistów o wysokich kwalifikacjach i wiedzę o tworzeniu strategii rozwoju przedsiębiorstw i zarządzaniu ich finansami. Uczestniczymy w tworzeniu strategii rozwoju, badaniach rynku, wspieramy zarząd w procesie realizacji strategii, a nawet uczestniczymy w spotkaniach z kontrahentami. Pomożemy we wprowadzeniu nowoczesnego systemu controlingu oraz wprowadzeniu systemu motywacyjnego dla załogi. Wspieramy działania w procesie włączenia niemieckiej spółki Asglatex do grupy: budżety, kontrole, proces raportowania.
W ERG Łaziska nasza rola będzie podobna. To będziemy odrywać jeszcze większą rolę w życiu spółki. Staramy się angażować osobiście we wszelkie działania restrukturyzacyjne w Spółce, które mają przynieść ponadprzeciętny wzrost wartości firmy.
Czy inwestycje na rynku spółek niepublicznych są domeną tylko funduszy private equity?
W okresie prosperity popularne były inwestycje pre-IPO dokonywane przez wielu inwestorów spoza segmentu private equity. W 2007 r. fundusz Investor FIZ lokujący głównie w giełdowe instrumenty finansowe zainwestował w spółkę niepubliczną Tamex SA. Firma ta jest wiodącym wykonawcą obiektów sportowych, uczestniczy również aktywnie w programie Orlik2012. Tamex ma świetne perspektywy rozwoju i zarabiania - zbliżają się Mistrzostwa Europy, a infrastruktura sportowa w naszym kraju w dalszym ciągu pozostawia wiele do życzenia. Tamex buduje już na światowym poziomie i posiada certyfikaty EUFA. Kto nie wierzy, niech obejrzy stadion w Bydgoszczy. Z transakcji typu pre-IPO niewiele wyszło ze względu na załamanie się rynku akcji, ale i tak taka inwestycja funduszu Investor FIZ wydaje mi się strzałem w dziesiątkę.
Jak widzę chcecie Państwo mocno ingerować w życie nabywanych spółkę. Czy nie jest to nadopiekuńczość?
Osoby tworzące obecnie trzon Domu Inwestycyjnego Investors, którzy od początku zarządzają wspólnie z TFI funduszem private equity to ludzie którzy zdobyli doświadczenie w tego typu inwestycjach, jak również w doradztwie strategicznym oraz zarządzaniu operacyjnym różnymi spółkami. Dlatego chcemy być bardziej operacyjnie zaangażowani we wszelkie strategiczne decyzje naszych spółek portfelowych. Mamy wiedzę, kompetencje i doświadczenie które może być w ten sposób spożytkowane. Ponadto chcemy mieć zawsze rękę na pulsie, bo zarządzany środkami naszych klientów, a ci pokładają w nas nadzieję.
Rozmawiała Katarzyna Łysek
![]() |
jacek Poszukuje kapitalu ok 5 mln zł na dobrą inwestycje kapitałową z poważaniem J Zegarski |